Mistrz i wicemistrz na czele tabeli.

Po 2. kolejce kompletem czterech punktów mogą pochwalić się tylko Corleone Team oraz Lucky Team. „Szczęściarze” w meczu dnia okazali się lepsi od MSI Telekom dzięki czemu zachowali pozycję lidera.

Relacje:

Kar-Bet Team – Rasz/Traktor-Parts 47:26 (7:10, 16:8, 13:6, 11:2)

Niespodzianki w tym meczu nie było, choć faworyt rozkręcał się bardzo powoli. Pod koniec 1. kwarty Rasz wyszedł na prowadzenie, które utrzymał do 10. min. (10:7, 12:11). Sygnał kolegom do ataku dał Przemysław Mostowski, którego siedem punktów z rzędu pozwoliło Kar-Betowi wyjść na 18:12. Dzięki dwóm „trójkom” Pawła Bartnika do przerwy przewagi nie udało się powiększyć (23:18). Trzecia kwarta zaczęła się od akcji 2+1 Daniela Kleina (26:18), lecz potem gracze Kar-Betu mieli ponad trzyminutowy przestój w zdobywaniu punktów. Rasz zbliżył się na cztery „oczka”. Po czasie na żądanie Kar-Bet wziął się do pracy i szybko odskoczył na 12 punktów (34:22, 36:24). W ostatniej kwarcie z zawodników Rasz/Traktor-Parts wyraźnie uszło powietrze. Nie potrafili oni umieścić piłki w koszu. Kar-Bet uciekł na 47:26 i na tym mecz się skończył. W ostatnich trzech minutach oglądaliśmy festiwal niecelnych rzutów i strat z obu stron. W zwycięskiej drużynie wyróżnili się: Przemysław Mostowski (11 pkt, 11 zbiórek, 4 bloki), Daniel Klein (12 pkt, 2 asysty, 5 zbiórek). Dla pokonanych najwięcej punktów rzucił Paweł Bartnik – 13.

 

Nowe Basket Team – Corleone Team 35:73 (7:19, 5:19, 8:17, 15:20)

Najbardziej jednostronny pojedynek dnia, emocje skończyły się już po 12. min. gry, gdy było 33:12 dla obrońcy mistrzowskiego tytułu. Nowianie mieli jednego zmiennika, ale niewiele im to pomogło. Brakowało im przede wszystkim skuteczności. W trzech kwartach rzucili tylko 20 „oczek” przy 53 rywali. Zdecydowanie przegrywali też walkę na tablicach (27-38). Mistrza do drugiego zwycięstwa poprowadzili: Przemysław Dolny (17 pkt, 13 zbiórek, 3 asysty, 3 bloki), Tomasz Herman (16 pkt) i Dominik Stosik (15 pkt). W zespole z Nowego najaktywniejszy był Dawid Górski (13 pkt, 11 zbiórek).

 

MSI Telekom – Lucky Team 37:49 (9:14, 10:16, 12:6, 6:13)

To miał być rewanż za zeszłoroczny półfinał. Nie udał się on ekipie wiceburmistrza Krzysztofa Kułakowskiego. MSI zaczęło obiecująco, choć w wyjściowej jego „piątce” zabrakło Dariusza Iglińskiego. Ten spóźnił się trochę na mecz i dopiero w 6. min. zameldował się na parkiecie. Wówczas jego drużyna wygrywała 9:6. Ostatnie 120 sekund premierowej kwarty należało do wicemistrza. Dwie udane akcje Jakuba Sikorskiego oraz po jednej Piotra Materka i Michała Kitkiewicza dały mu prowadzenie 14:9. W 2. odsłonie Lucky Team zwiększył przewagę do 20:10, a w 14. min. wygrywał 28:14. Po zamianie stron „Szczęściarze” uciekli na 16 „oczek” (36:19), ale wówczas złapali zadyszkę. Przez ponad 4 minuty nie potrafili oddać celnego rzutu. Nadzieję koszykarzom MSI przywróciły dwie „trójki” z rzędu Tomasza Kempińskiego. Z dystansu trafili też Igliński, Piotr Manikowski i Łukasz Nikołajczak. Na początku ostatniej kwarty było tylko 36:33 dla Lucky Team. Wówczas sprawy w swoje ręce wziął Piotr Materek, którego 9 „oczek” z rzędu utemperowało zapędy rywali. Do tego za „2” trafił Kitkiewicz i zrobiło się 47:33 na dwie minuty przed końcem. Ten fragment przesądził o końcowym wyniku. W ekipie Lucky Team najlepsi byli Piotr Materek (17 pkt, 7 zbiórek), Michał Kitkiewicz (12 pkt, 5 zbiórek) i Jakub Sikorski (11 pkt, 4 zbiórki). Natomiast dla pokonanych najwięcej punktów rzucili Dariusz Igliński – 11 (6 zbiórek) i Piotr Manikowski – 10.

 

BUD-PAP/Roplast Team – Arpol 40:56 (6:16, 10:10, 9:9, 15:21)

Pierwsza kwarta ustawiła mecz. Arpol wypracował sobie 10-punktową przewagę, którą potem skutecznie bronił, by w ostatnich 8 minutach ją powiększyć. Koszykarze BUD-PAPu, dla których było to pierwsze spotkanie w tym sezonie, mieli problemy ze skutecznością. W ogóle nie wchodziły im rzuty za „3”. Trafili raz (na 11 prób) przy ośmiu „trójkach” rywali. Do tego doszło 10 zmarnowanych rzutów wolnych. Arpol zdecydowanie wygrał walkę na tablicach zaliczając o 19 zbiórek więcej. W jego szeregach główne skrzypce grał Karol Rychlicki, który zdobył 16 pkt i miał 15 zbiórek. W zdobyczy punktowej dorównał mu Łukasz Rydwelski, który popisał się czterema „trójkami”. W zespole pokonanym najskuteczniejszy był Robert Baumgart (12 pkt, 8 zbiórek).

 

Polecane